pozmu.net::blog

Blog porzeraczamuzguw
Sty 15

Ale spokojnie, nie chodzi o tę stronę – ona umarła dawno temu. Tym razem chodzi o mnie, 6 lat bólu nóg, brak jakiegokolwiek badania w kierunku problemów z krążeniem i oto efekty… Ledwo zipię i zapewne niedługo wykorkuję… Stay tuned!

Paź 27


Battlefield 3 | Ekskluzywne nieśmiertelniki do BF3 od Alienware za darmo (PC).

Alienware rozdaje limitowane nieśmiertelniki do gry BF3 w wersji na PC. Wystarczy się pospieszyć a otrzymamy ekskluzywny dog tag do Battlefielda 3 na PC. Więcej informacji na BF-3.PL.

Sie 19

Tym razem Matka ukradła Babci 230GBP… fajnie

Lis 11

a-squared Anti MalwarePromocja z gatunku szybkich – kończy się jutro (12-11-2009) o 11:11 (CET). Dotyczy ona programu a-squared Anti-Malware 4.5 (wartego 40$ ~ 110zł) i umożliwia wejście w jego posiadanie zupełnie za darmoa-squared Anti-Malware 4.5 to bardzo dobry (zawsze jest w czołówce wszelkiego typu rankingów, często na pozycji lidera) program typu HIPS, który chroni nasz komputer przed niebezpieczeństwami których nie może wykryć ani antywirus ani firewall. Działa to na takiej zasadzie, że program analizuje zachowanie aktywnych aplikacji i gdy wykryje coś podejrzanego informuje o tym użytkownika i pozwala mu zadecydować jaką akcję podjąć – zablokować/ dopuszczenie/ dodanie do listy zaufanych programów itp. Z czystym sumieniem mogę polecić ten program, bo już kiedyś w ramach Giveaway of the Day korzystałem z Mamutu, które było okrojoną wersją Anti-Malware. W Anti-Malware oprócz HIPS mamy jeszcze anti-spyware i antywirusa – co do tego ostatniego to nie jestem przekonany, ale zawsze można ten moduł wyłączyć i skorzystać z bardziej znanego antywira. By skorzystać z oferty należy wejść na http://www.emsisoft.com/en/order/24h/signup/ i wypełnić formularz – po jego wysłaniu na nasz adres e-mail przyjdzie instrukcja wraz z kodem, który należy podać przy instalacji programu, by uzyskać bezpłatną, roczną licencję.

Wrz 4

Instalowaliście kiedyś program (pod Windows)? Na pewno tak, chyba, że jesteście totalnymi lamkami albo dopiero co kupiliście komputer (witam w XXI wieku, bez sarkazmu :p). Większość instalatorów jest idioto-odpornych i zadaje pytania niemal retoryczne – nawet tresowana małpa sobie z nimi poradzi, bo w większości przypadków nie trzeba zbytnio się nad nimi zastanawiać i tylko cisnąć Dalej/Next. Problemy pojawiają się gdy zechcemy nieco zmodyfikować domyślne ustawienia instalatora – ja np. mam od cholery programów i gdyby nie system kategorii oparty o zestaw folderów w Menu Start to nawigowanie po tym ostatnim byłoby bardzo utrudnione (nie mieściło ono by się na ekranie), a nie ma co ukrywać, że jego przejrzystość to dla mnie ważna sprawa – zwłaszcza ze względu na fakt, iż pulpit utrzymuję w idealnym porządku i nie zaśmiecają mi go zbędne ikony – mam je wszystkie po prostu wyłączone :p. Ok, więc instaluję jakiś tam programik i niczym wspomniana wcześniej małpka klikam DalejDalejDalej. Na moment zatrzymuję się jednak przy ekranie pozwalającym wpisać lokalizację skrótu do instalowanej aplikacji w Menu Start i poprzedzam domyślny katalog folderem kategorii np. InternetSystem czy też Multimedia, często też pozbywam się katalogu będącego nazwą producenta, bo w sytuacji, gdy mam tylko jeden jego program (albo kilka, ale porozrzucanych) taki upierdliwy prefiks jest zbędny. Wszystko fajnie, skróty się tworzą (co do ważniejszych programów także na Pasku szybkiego uruchamiania który mam odłączony od Paska zadań i zakotwiczony do górnej krawędzi ekranu z włączonym autoukrywaniem) i mam jako-taki porządek… Nadchodzi czas aktualizacji i… wszystko się rozpada – większość programów nie zapamiętuje lokalizacji swojego skrótu Menu Start i zmusza nas do ponownego wpisania pożądanej lokalizacji, co jest niesamowicie wkurwiające, bo nie dość, że wymaga wklepywania danych (sorry, no autocompletion for ya) to jeszcze trzeba się zastanawiać, gdzie poprzednio ten skrót wrzuciliśmy – nie zawsze jest to takie oczywiste, niektóre programy są na pograniczu kilku kategorii i trudno je sklasyfikować a jeszcze trudniej później przypomnieć sobie tę klasyfikację… Często jest to niemożliwe więc zgadzam się na domyślną propozycję i potem się pieprzę z przesuwaniem/ usuwaniem tych skrótów, czasami podaję błędną lokalizację i w nagrodę dostaję dwa takie same skróty w Menu Start, z którymi potem muszę się rozprawiać… Oddzielną kategorię stanowią programy, które w ogóle nie umożliwiają zmiany położenia skrótów przez siebie tworzonych – to jest już totalna padaka oraz dno i wodorosty.

Upierdliwe AQQ

Często uaktualniany komunikator AQQ nie pozwala wybrać lokalizacji dla skrótów przez co po każdej instalacji nowej wersji trzeba je usuwać/ przenosić

Okazuje się, że tak zachowujących się instalatorów jest bardzo dużo i dotyczą one znanych/ popularnych programów – np. komunikatora AQQ czy też odtwarzacza BSplayer. Teraz już wiem dlaczego po pewnym okresie bez przeprowadzania porządków w Menu Start mam taki burdel – po prostu aktualizacje tych programów nie dają mi nawet szansy na utrzymanie tam porządku. Aktualizacje, które pojawiają się regularnie… np. takie AQQ było aktualizowane w sierpniu 2009 dwa razy!

Sie 6

Wbijam się na Blipa i co mnie wita? Lipa, a mówiąc konkretniej Error 500 czyli  wewnętrzny błąd servera (internal server error):Blip ma czkawkę
Odświeżenie strony przyniosło pozytywny efekt – witryna załodowała się bez problemu. Co może być przyczyną pojawiania się takich błędów? Ciężko wyrokować, ale zazwyczaj takie objawy (tj. błąd 500 pojawiący się co któreś odświeżenie strony) świadczą o problemach wydajnościowych tj. że serwer nie daje sobie rady z obsługą napływających do niego zapytań. Jedno co można powiedzieć na pewno to to, że taka strona jak Blip powinna się bardziej starać i opracować własny, przyjazny komunikat błędu na takie okazje a nie straszyć użytkowników domyślnym ascetycznym ekranem Apacza, do tego przemawijącym do nich po angielsku.

Sie 5

Jak widać na załączonym obrazku nie zawsze skrócenie linku ma pozytywny efekt…Skracanie linków (tr.im "fail banana")
Prosta historia, ktoś, gdzieś podał nam taki ładny, króciutki link prowadzący do jakiejś ciekawej treści (w inne linki nie klikam 😉 ), napaleni klikamy w niego i… zamiast oczekiwanego gorącego newsa czy ciekawego zdjęcia widzimy zgniłego banana. Tak to już jest, gdy się korzysta z zewnętrznych aplikacji, na których działanie nie mamy chociażby najmniejszego wpływu. Na obronę serwisów skracających linki dodam, że po raz pierwszy zdarza mi się widzieć fail banana serwisu tr.im (domain hack, trim to po angielsku przystrzyc, przyciąć), a np. z Tinyurl nigdy takich problemów nie doświadczyłem (choć tak naprawdę były takie chwile, w których Tinyurl nie działał).

Lip 29

Na stronie o odchudzaniu znalazłem reklamę banku jakich wiele - ot, kolejny bank próbuje wcisnąć nam swój "atrakcyjny" kredyt. Coś mnie jednak podkusiło w by w nią kliknąć i przeszedłem na stronę z kredytowym kalkulatorem. Kalkulator, jak kalkulator... tak mi się na początku wydawało. Zmieniłem jednak zdanie, gdy udało mi się za jego pomocą skalkulować naprawdę atrakcyjne warunki spłaty - kredycik 20 000zł na 12 miesięcy z miesięczną ratą -> patrz niżej

The Camtasia Studio video content presented here requires JavaScript to be enabled and the latest version of the Macromedia Flash Player. If you are you using a browser with JavaScript disabled please enable it now. Otherwise, please update your version of the free Flash Player by downloading here.

Hehe, ciekawe czy taki wniosek kredytowy by przeszedł? W końcu taki kredyt byłby zgodny z hasłem reklamowym PKO Max pożyczka z mini ratą ;-p

Lip 18

Oferta dnia - wart w momencie premiery (pod koniec 2005 roku) prawie 500zł program Paint Shop Pro X - za darmo. Paint Shop Pro X to program graficzny, który w swoich założeniach ma być tańszym zamiennikiem Photoshopa - nie tak drogi, ale udostępniający większość funkcji konkurenta. Przed nastaniem ery Gimpa była to chyba najpopularniejsza alternatywa dla produktu ze stajni Adobe.Corel Paint Shop Pro X Kliknij tutaj by zobaczyć link do pobrania pełnej wersji komercyjnej Paint Shop Pro X dla Windows za darmo >>> Historia PSP jest długa, bo pierwsza wersja tego edytora graficznego pojawiła się na początku lat 90 XX wieku. W 2004 roku producent aplikacji, firma JASC, została przejęta przez korporację Corel i od tego czasu pełna nazwa programu brzmi Corel Paint Shop Pro, zaś jego numeracja jest przedstawiana za pomocą rzymskich cyfr. Co oferuje wersja X, czyli dziesiąta już odsłona tego edytora grafiki? Większość funkcji, które znajdziemy we wszystkich porządnych aplikacjach tego typu - obsługę warstw, sporą paletę filtrów, pióro do tworzenia grafiki wektorowej, narzędzie do deformacji obrazu za pomocą siatki, picture tube czyli odpowiednik PSowskiego stamp brush... i wiele innych. W szybkim wykonywaniu prostych retuszy pomoże zestaw narzędzi pozwalających łatwo zatuszować niedoskonałości zdjęcia lub modeli - zęby wybielimy wirtualną szczoteczką do zębów, niedoskonałości takie jak niesforne piegi i krosty usuniemy narzędziem "Blemish fixer" a fotki z wakacji spędzonych w piwnicy podrasujemy przy użyciu pędzla z samoopalaczem.

Z Paint Shop Pro X wybielanie zębów to pestka

Z Paint Shop Pro X wybielanie zębów to pestka

Przy użyciu dedykowanych narzędzi będziemy też mogli usunąć ze zdjęć liniowe zanieczyszczenia takie jak zmarszczki, zadrapania czy psujące kadr kable telefoniczne, zredukować szum, pozbyć się efektu czerwonych oczu czy usunąć z widoku niepożądane obiekty (np. wszędobylską teściową). Osobom obrabiającym duże ilości zdjęć pomoże funkcja hurtowej konwersji plików oraz hurtowego odpalania wcześniej nagranych skryptów, co pozwala np. na skonwertowanie wielu fotek do skali szarości w kilku tylko kliknięciach. Do tego dochodzą narzędzia malarskie, kilkadziesiąt predefiniowanych wektorowych kształtów takich jak różnego rodzaju dymki czy gwiazdki oraz zaawansowane narzędzie do wstawiania tekstu, pozwalające m.in. na pisanie po krzywych czy ustawianie leadingu i kerningu - a to wszystko przecież tylko ułamek przyrządów i funkcji, jakimi dysponuje ten program.
psp-x-mesh-warp

PSP X: Mesh Warp Tool

Pierwsze kroki w pracy z PSP X pomoże postawić "Learning Center", czyli specjalny, interaktywny panel pokazujący i ułatwiający wykonywanie najczęściej stosowanych operacji na zdjęciach i grafice. Do tego program wyposażony jest w przyjazny interfejs zaprojektowany we współpracy z jego użytkownikami, tak by był maksymalnie intuicyjny i wygodny.

Paint Shop Pro X - darmowy download

Aby pobrać za darmo pełną wersję Paint Shop Pro X dla Windows powinniśmy udać się na tę stronę i podać swoje dane. Fakt, jesteśmy witani jako klienci firmy Lexar... tzn. do nich kierowane jest pozdrowienie, lecz nic nie zabrania innym skorzystania z tego samego formularza... Chyba, że nie chcemy się w to bawić i wolimy bezpośredni link do programu (nie wymaga on podawania numeru seryjnego, więc rejestracja jest zbędna) musimy skorzystać z jednego z mirrorów (plik z instalatorem zniknął już z serwera firmy Corel) - np. Rapidshare albo 4shared - suma kontrolna MD5 powinna być równa 7a237e298ccf7aaa1b026bcda0feac49. Od razu możemy też ściągnąć pakiet extrasów, który normalnie wymaga zakładania konta na stronie producenta (też raczej zbędnego) - instalujemy go po zainstalowaniu głównej części programu. Gotowe? Tak, ale po każdym zakończeniu pracy z PSP X, będzie on nas namawiał do dokonania upgrade do najnowszej wersji, wyświetlając irytujące okienko... Da się go pozbyć edytując plik C:\Program Files\Corel\Corel Paint Shop Pro X\PCUUI\Container.htm (jeśli zgodziliśmy się na domyślną ścieżkę podczas instalacji) np. w Notatniku - należy usunąć całą jego zawartość i w zamian wstawić następujący kod:
<script type="text/javascript">
location="pcucmd://Cancel?confirm=no";</script>
To wszystko? No prawie, jest jeszcze jedna kwestia - wraz z PSP X instaluje się usługa ProtexisLicensing (PSIService.exe), którą niektórzy określają wręcz mianem spyware. Mi osobiście nie wydaje się, by usługa ta stwarzała jakiekolwiek zagrożenie - jest to po prostu metoda walidacji oryginalności naszej kopii programu. Jednak ze względu na kwestie prywatności (wysyła one pewne dane o naszym programie do centralnego serwera) jak i pojawiające się gdzieniegdzie skargi na pogorszoną za sprawą tej usługi wydajność komputera przedstawię metodę pozwalającą się od niej uwolnić. Zaczynamy oczywiście od wyłączenia tejże usługi (Start > Uruchom > services.msc, wyszukujemy ProtexisLicensing i zatrzymujemy ją, a w dostępnych pod prawoklikiem właściwościach Typ uruchomienia ustawiamy na Wyłączony) - to jednak nie wystarczy, bo jeśli na tym poprzestaniemy, to program PSP X po prostu się nie uruchomi (a konkretniej to się uruchomi, ale tylko po to, by pokazać informację o piractwie i zasugerować reinstalację). By wszystko działało jak należy, trzeba jeszcze przejść do katalogu C:\Windows\System32 (domyślnie) i skopiować z niego plik PSIKey.dll do katalogu z programem (domyślnie C:\Program Files\Corel\Corel Paint Shop Pro X). Następnie w tymże katalogu trzeba zmienić nazwę PsiClient.dll na np. PsiClient.dll.bak a skopiowany wcześniej plik PSIKey.dll przemianować na PsiClient.dll. Jeśli wszystko działa jak trzeba (tj. program uruchomi się przy wyłączonej usłudze), można się pokusić jeszcze o całkowite usunięcie usługi korzystając z polecenia sc delete ProtexisLicensing i wykasowanie z katalogu System32 plików PSIService.exe i PSIKey.dll (można na wszelki wypadek zrobić sobie ich kopię). Zrobione! Miłego korzystania z darmowej wersji komercyjnego edytora grafiki Corel Paint Shop Pro X! P.S. Nowe "wkłady" do picture tube można znaleźć m.in. na deviantart.com. P.S. 2 Oczywiście Paint Shop Pro jest kompatybilny z filtrami Photoshopa - a tych jest sporo, nawet jeśli ograniczymy się tylko do takich rozprowadzanych za darmo (polecam wklepać w wyszukiwarkę frazę free photoshop filters).
Cze 30

fifa-09-okladka Nie wpominałem o tym, ale od kilku dobrych miesięcy regularnie tłukę w FIFA 09 na Xboxie 360. Robię to pomimo tego, że od kilku dobrych lat jedyną grą piłkarską w jaką grałem była seria PES (Pro Evolution Soccer) na Playstation 2. Dlaczego zmiana platformy do grania (PS2 -> X360) pociągnęła za sobą też zmianę gry? Fifa 09 Nie jest to takie skomplikowane, jak mogłoby się wydawać. Już PES 2008 w którego jakiś czas temu ostro szarpałem (miałem nawet na warsztacie post na ten temat, ale z jakichś powodów nie dokończyłem i, co za tym idzie, nie opublikowałem go) był swoistym deja vu - w stosunku do poprzedniej części tej piłkarskiej serii, PES 6, największymi zmianami był chyba tytuł i składy poszczególnych zespołów (ich aktualizacja). Fifa 09Kiedyś PES zachwycał mnie systemem gry - był on bardziej "głęboki", z większą ilością smaczków, w porównaniu z innymi grami mieliśmy większą kontrolę nad tym, co robi nasz grajek. Jednak przez kilka lat nie przeszedł on żadnych poważnych zmian i po prostu się zestarzał - po ściągnięciu na Xboxa dema Uefa Euro 2008 i porównaniu go z demkiem PES-a 2008 na tę samą platformę (naiwnie wierzyłem, że edycja na next-gena będzie się jakoś znacząco różnić od tej na PS2) doszedłem do wniosku, że produkcja EA Sports zjada grę Konami na śniadanie i to właśnie Euro 2008 było jedną z pierwszych gier na X-a w którą się zagrywałem. Równocześnie śledziłem jednak doniesienia na temat nowego PES 2009 - twórcy gry obiecywali zupełnie nową jakość, zmieniony system gry i dogonienie konkurencji... Ok, przyznaję się - byłem naiwny i im wierzyłem. Szczególnie, że prezentowane przez nich screeny z gry zdawały się potwierdzać ich rewelacje.Fifa 09 Nadszedł jednak moment, gdy na Xbox Live Marketplace pojawiły się dema obu najlepszych gier piłkarskich - można było ściągnąć testowe wersje zarówno FIFA 2009 jak i PES 2009. Nie będę tutaj owijał w bawełnę - to, co mówili autorzy piłki od Konami nie było prawdą a nowy PES okazał się wręcz gorszą wersją PES 2008. Skopana animacja, jedynie lekko zmodyfikowany system gry... tylko twarze piłkarzy były zdecydowanie lepsze od gry sprzed roku, dodano też licencjonowaną Ligę Mistrzów (pytanie tylko dlaczego wciąż tak mało jest licencjonowanych klubów?). FIFA 09 zaś okazała się mocno ulepszoną wersją EURO 2008. Na początku wydawała mi się zdecydowanie za szybka, jednak udało się do tego przyzwyczaić i czerpać wielką radość z zabawy. FIFA 09 w porównaniu z PES 2009, to gra przede wszystkim o wiele bardziej realistyczna, piłkarska - tu piłka nie jest na stałe przyklejona do stopy, zawodnicy o wiele bardziej wiarygodnie prowadzą ją po boisku. Do tego cała garść licencjonowanych klubów, znacznie lepsza grafika i animacja i fajne pojedynki w powietrzu. Minusy? Jest ich kilka - np. mnie nie przekonują dośrodkowania - są słabe i mało skuteczne... Do tego mnóstwo pomniejszych błędów, które czasami ujawniają się podczas gry i potrafią nieźle wkurzyć - np. przerywanie gry mimo zasygnalizowanego przywileju korzyści, włączająca się czasami bez przyczyny animacja pokazywania czerwonej kartki czy pełne błędów i niewygodnych rozwiązań menu (np. historia negocjacji, w której pokazywane są informacje o powodach odrzucenia naszych ofert przez zawodników - gdy jakiś piłkarz nie przyjmie naszej propozycji w ostatnim tygodniu negocjacji, nie dowiemy się co tak naprawdę nie zagrało, bo do tego ekranu można wejść tylko podczas otwartego okienka transferowego). Fifa 09Ogromną przewagą FIFY jest też tryb online - po prostu działający, a nie jak w PES 2008 i poprzednich wersjach serii Konami pokaz slajdów, laga, czyli niegrywalna kupa... Jeśli więc jeszcze nie sprawdziłeś piłeczki od EA w najnowszym wydaniu na Xboxa 360 czy też PS3 (inne wersje znacząco się różnią) to teraz jest ku temu najlepsza okazja - do premiery nowej wersji pozostało jeszcze trochę czasu, a obecna wersja FIFY znacząco potaniała. Polecam sprawdzić tę grę zwłaszcza fanom PESa, których nieco irytuje coraz bardziej arcadowy klimat tej serii.

« Poprzednie wpisy