pozmu.net::blog

Blog porzeraczamuzguw
Wrz 4

Instalowaliście kiedyś program (pod Windows)? Na pewno tak, chyba, że jesteście totalnymi lamkami albo dopiero co kupiliście komputer (witam w XXI wieku, bez sarkazmu :p). Większość instalatorów jest idioto-odpornych i zadaje pytania niemal retoryczne – nawet tresowana małpa sobie z nimi poradzi, bo w większości przypadków nie trzeba zbytnio się nad nimi zastanawiać i tylko cisnąć Dalej/Next. Problemy pojawiają się gdy zechcemy nieco zmodyfikować domyślne ustawienia instalatora – ja np. mam od cholery programów i gdyby nie system kategorii oparty o zestaw folderów w Menu Start to nawigowanie po tym ostatnim byłoby bardzo utrudnione (nie mieściło ono by się na ekranie), a nie ma co ukrywać, że jego przejrzystość to dla mnie ważna sprawa – zwłaszcza ze względu na fakt, iż pulpit utrzymuję w idealnym porządku i nie zaśmiecają mi go zbędne ikony – mam je wszystkie po prostu wyłączone :p. Ok, więc instaluję jakiś tam programik i niczym wspomniana wcześniej małpka klikam DalejDalejDalej. Na moment zatrzymuję się jednak przy ekranie pozwalającym wpisać lokalizację skrótu do instalowanej aplikacji w Menu Start i poprzedzam domyślny katalog folderem kategorii np. InternetSystem czy też Multimedia, często też pozbywam się katalogu będącego nazwą producenta, bo w sytuacji, gdy mam tylko jeden jego program (albo kilka, ale porozrzucanych) taki upierdliwy prefiks jest zbędny. Wszystko fajnie, skróty się tworzą (co do ważniejszych programów także na Pasku szybkiego uruchamiania który mam odłączony od Paska zadań i zakotwiczony do górnej krawędzi ekranu z włączonym autoukrywaniem) i mam jako-taki porządek… Nadchodzi czas aktualizacji i… wszystko się rozpada – większość programów nie zapamiętuje lokalizacji swojego skrótu Menu Start i zmusza nas do ponownego wpisania pożądanej lokalizacji, co jest niesamowicie wkurwiające, bo nie dość, że wymaga wklepywania danych (sorry, no autocompletion for ya) to jeszcze trzeba się zastanawiać, gdzie poprzednio ten skrót wrzuciliśmy – nie zawsze jest to takie oczywiste, niektóre programy są na pograniczu kilku kategorii i trudno je sklasyfikować a jeszcze trudniej później przypomnieć sobie tę klasyfikację… Często jest to niemożliwe więc zgadzam się na domyślną propozycję i potem się pieprzę z przesuwaniem/ usuwaniem tych skrótów, czasami podaję błędną lokalizację i w nagrodę dostaję dwa takie same skróty w Menu Start, z którymi potem muszę się rozprawiać… Oddzielną kategorię stanowią programy, które w ogóle nie umożliwiają zmiany położenia skrótów przez siebie tworzonych – to jest już totalna padaka oraz dno i wodorosty.

Upierdliwe AQQ

Często uaktualniany komunikator AQQ nie pozwala wybrać lokalizacji dla skrótów przez co po każdej instalacji nowej wersji trzeba je usuwać/ przenosić

Okazuje się, że tak zachowujących się instalatorów jest bardzo dużo i dotyczą one znanych/ popularnych programów – np. komunikatora AQQ czy też odtwarzacza BSplayer. Teraz już wiem dlaczego po pewnym okresie bez przeprowadzania porządków w Menu Start mam taki burdel – po prostu aktualizacje tych programów nie dają mi nawet szansy na utrzymanie tam porządku. Aktualizacje, które pojawiają się regularnie… np. takie AQQ było aktualizowane w sierpniu 2009 dwa razy!