pozmu.net::blog

Blog porzeraczamuzguw
cze 29

Jak wcześniej przewidywałem, Brazylia nie miała łatwej przeprawy z USA w finale Pucharu Konfederacji 2009. Amerykanie po pierwszej połowie prowadzili dwa do zera i wydawało się, że podobnie jak w półfinale z Hiszpanią możemy być świadkami sporej niespodzianki. Jednak już kilka chwil po gwizdku oznajmiającym rozpoczęcie drugiej połowy meczu piłkarze z Ameryki, ale tej położonej bardziej na południu, pokazali, że nie z nimi takie sztuczki – Luis Fabiano strzelił gola – i to jakiego – pięknie przyjął piłkę i z półobrotu uderzył obok rozpaczliwie interweniującego Tima Howarda, który mimo dobrej dziś dyspozycji nie miał w tej sytuacji szans na obronę.

Kaka, Jay DeMerit

 61 minuta to wyrównanie stanu meczu… a nie, jednak sędzia nie uznał gola – nie zauważył, że piłka przekroczyła linię bramkową po strzale Kaki. Pech. Na szczęście to zdarzenie nie wypaczyło zbytnio końcowego rezultatu – nieco ponad 10 minut po nieuznanej bramce piłkę do siatki wbił po raz kolejny Luis Fabiano i tym razem nie było już wątpliwości co do tego, że wynik uległ zmianie na 2:2. Końcowy rezultat na 3:2 ustalił strzałem głową kapitan Kanarkowych Lucio. Brazylia zdobywcą tegorocznego Pucharu Konfederacji! We wcześniejszym, nie mniej emocjonującym, meczu o trzecie miejsce Hiszpania w takim samym stosunku pokonała gospodarzy turnieju RPA. W tym spotkaniu by poznać zwycięzce potrzebna była dogrywka. Pierwsza połowa meczu była nudna i niemrawa – wyrównana, ale w taki nieładny sposób, bowiem obie drużyny grały tak samo… słabo. Trzeba jednak uznać determinację zawodników RPA, którzy w spotkaniu ze znacznie wyżej notowanym rywalem prezentowali się wcale nie gorzej od faworytów (którzy zagrali bez Xaviego i Fabregasa – to kara dla tych zawodników za porażkę z USA, czy może nagroda w postaci wcześniejszego odpoczynku?). Druga połowa to zaskoczenie – w 73 minucie gola dla RPA strzelił Mphela. Hiszpanię uratował rezerwowy Daniel Guiza, który w krótkim odstępie czasu zdobył dwie bramki – jedną po ładnym strzale po ziemi w lewy róg bramki, drugi zaś bardzo szczęśliwie, po dośrodkowaniu które wpadło do siatki po długim słupku. Gdy wydawało się, że to koniec emocji w doliczonym czasie gry znów przypomniał o sobie Mphela – popisał się on wspaniałym strzałem z rzutu wolnego wykonywanego dobrych 30 metrów od bramki Casillasa i przedłużył nadzieje gospodarzy turnieju na zwycięstwo – gol na 2:2 zapewnił rozegranie dogrywki. Ta była dość wyrównana, jednak to RPA miało lepsze sytuacje w pierwszej jej połowie. Na początku drugiej padło rozstrzygnięcie – wynik na 3:2 ustalił Xabi Alonso, który dośrodkował z rzutu wolnego na tyle silnie i precyzyjne, że mimo tego iż nikomu nie udało się strącić głową futbolówki w kierunku bramki przeciwnika, to ta wpadła do niej tuż przy prawym słupku. 2009 okazał się imprezą bardzo udaną od sportowego punktu widzenia. Niemal wszystkie mecze były ciekawe, kilka mniej znanych i uważanych za niezbyt mocne drużyn pokazało się z dobrej strony (USA, RPA, Egipt), nie zabrakło też ciekawych i nieprzewidywanych rozstrzygnięć (1:0 Egipt – Włochy, 2:0 USA – Hiszpania, 4:3 Brazylia – Egipt, 1:0 Brazylia – RPA). Oby kolejna piłkarska impreza rozgrywana już za rok w RPA była równie ciekawa…

cze 28

Już niedługo poznamy zdobywcę Pucharu Konfederacji AD 2009. O troefum w finale zagrają piłkarze Brazylii i, co jest pewną niespodzianką, USA.
SOCCER: JUN 18 Confederation Cup - Brazil v USA
Obie drużyny miały na tym turnieju swoje wzloty i upadki i trudno powiedzieć, jaki będzie wynik batalii o puchar. Normalnie murowanymi faworytami byliby Brazylijczycy, ale ostatnie mecze pokazują, że ich forma nie jest najwyższa. W półfinale ledwo wygrali z RPA po golu w ostatnich minutach strzelonym z rzutu wolnego przez dopiero co wpuszczonego obrońcę Daniego Alvesa… Dodać trzeba, że przez cały mecz z reprezentantami przyszłorocznego Mundialu grali słabo, nie stwarzali stuprocentowych sytuacji i pozwolili zawodikom z Afryki grać jak równy z równym. Mało tego, było nawet kilka minut w których RPA mocno przycisnęło i zmusiło Canarinhos do rozpaczliwej obrony. USA turniej zaczęło słabo, od dwóch wyraźnych porażek z Włochami i Brazylią (0:3, ale mieli dwie poprzeczki a mecz kończyli w 10-tkę). Jednak później pokazali klasę i rozbili ekipę Egiptu 3:0 i w sensacyjnym stylu awansowali do do półfinału w którym po zaciętym meczu wygrali z fawortami całej imprezy, Hiszpanami, 2:0. Fakt, oddali tylko dwa celne strzały na bramkę, ale bronili się bardzo zaciekle i mieli sporo szczęścia – nie jest powiedziane, że podobnie nie będzie w finale, muszą tylko uważać na czerwone kartki, bo w 4 meczach ich ekipa zobaczyła już trzy kartoniki tego koloru!!!. Z drugiej strony Brazylijczycy bardzo potrzebują sukcesu – jest nowy trener, nieco przemeblowana ekipa – na pewno będzie im bardzo zależeć na zwycięstwie i zagrają ambitnie oraz, miejmy nadzieję, efektownie. Mam dylemat komu kibicować, bo lubię obydwie ekipy – Brazylia, wiadomo, imponuje piłkarzami najwyższej klasy takimi jak Robinho, Kaka, Luiz Fabiano czy Dani Alves, zaś w USA gra jeden z moich ulubionych zawodników, Landon Donovan. W meczu o trzecie miejsce zagrają Hiszpania i RPA.

lip 1

No i stało się… dobiegło końca, już wszystko wiadomo… najlepszym zespołem okazała się Hiszpania, która w finale pokonała Niemcy 1:0 po golu Torresa. Jestem zadowolony z takiego rozstrzygnięcia, bo niemców nie cierpię… Szkoda, że zespoły, którym kibicowałem, czyli Portugalia i Holandia, odpadły już w ćwierćfinałach, mimo tak dobrej gry w fazie grupowej. O Polsce nie ma co mówić, dla nas sukcesem był udział w Euro (po raz pierwszy w historii), pozostaje tylko żal, że nie udało się wygrać choć jednego meczu.