pozmu.net::blog

Blog porzeraczamuzguw
Paź 27


Battlefield 3 | Ekskluzywne nieśmiertelniki do BF3 od Alienware za darmo (PC).

Alienware rozdaje limitowane nieśmiertelniki do gry BF3 w wersji na PC. Wystarczy się pospieszyć a otrzymamy ekskluzywny dog tag do Battlefielda 3 na PC. Więcej informacji na BF-3.PL.

Gru 21

Od jakiegoś czasu mamy w domu Xboxa 360. Jako, że jestem biedny to nie mam zbyt wielu gier na niego (konkretnie trzy, z czego gram tylko w dwie – o tym zaraz post trochę przeleżał nieopublikowany, w tym czasie udało się zdobyć parę dodatkowych gier 🙂), więc postanowiłem wyciągnąć od kogoś kasę na używki z oryginalnego X-a. Zacząłem od Halo: Combat Evolved – w tę grę od dawna chciałem zagrać, ale nie miałem warunków. Nigdy nie miałem Xbox-a, a na PS2 gra ostatecznie się nie ukazała (choć początkowo to miała być właśnie konsolowa platforma docelowa tej produkcji). Minimalne wymagania wersji na PC w momencie premiery przekraczała możliwości mojego kompa, a gdy już nabyłem szybszego PieCa to znów nie udało mi się nigdzie w okolicy w sklepie znaleźć Halo na PC, potem znów nie miałem pieniędzy ani możliwości zakupu i ostatecznie sobie tę pozycję odpuściłem (nawet pomimo faktu, że pecetowe demko bardzo mi przypadło do gustu). Po zakupie X360 od razu pomyślałem o Halo, bo w zestawie dostałem trzecią część tej gry, a jak się okazuje, rozpoczynanie zabawy od ostatniej części kosmicznej trylogii nieco mija się z celem. Załatwiliśmy więc Halo 1 i odpaliliśmy na X360. Grafika jest wciąż w miarę niezła i wygląda zupełnie w porządku na HDTV – oczywiście nie ma co jej porównywać z grami najnowszej generacji czy nawet edycją PC, ale gra się przyjemnie i bez odczucia, że to zramolały staroć. Sama zabawa rzecz jasna nie straciła nic na grywalności i pod tym względem Halo wciąż może konkurować z najnowszymi bestsellerami. Strzelania jest bardzo dużo, kolejne fale wrogów nadciągają bezustannie, ale nie jest to taka bezsensowna wyrzynka jak nie przymierzając Serious Sam. Tu nieraz opłaca się podejść do sprawy bardziej taktycznie i zamiast przeć na przód niczym Rambo podejść bokiem, wykraść pojazd i dopiero wtedy urządzić rzeźnię. No właśnie, pojazdy to coś, z czego w swoich czasach Halo zasłynęło. Przychodzi nam siąść za sterami kilku maszyn przeznaczonych do zabijania – legendarnego już buggiego Warthoga, czołgu Scorpion, statku powietrznego Banshee oraz szybkiego pojazdu lewitującego tuż nad powierzchnią – Ghosta. To co łączy wszystkie te pojazdy to unikalny system sterowania – zamiast zwykłego skręcania w prawo/ lewo sterujemy nimi wskazując kursorem kierunek, w którym mają jechać. W przypadku Warthoga ułatwia to jazdę efektownymi poślizgami, ale nie ma nic za darmo – precyzyjniejsza jazda z dużą prędkością sprawia spore problemy. Fabuła i klimat również dają radę, choć patrząc z boku gra wydawać się może nieco plastikowa, zaś opowiadana historia przypominać kino akcji klasy B… Ok, może i tak, ale to klasa B w najlepszym wydaniu – coś jak Star Wars, tylko nieco bardziej realistyczne. Trybu multi nie sprawdzałem, bo przez Internet grać się nie da (chyba, że przez Xlink Kai), a żadnych znajomych z X-em nie mam (ja prawie w ogóle nie mam żadnych znajomych tak przy okazji mówiąc). Ogólne wrażenie jest bardzo dobre. Narzekać można co najwyżej na niewielki wybór broni, ale to w moim odczuciu raczej wada niż zaleta… no bo cóż z 15 – 20 różnorodnych pukawek, skoro do większej części z nich zawsze brak amunicji? Lepiej mieć do wyboru kilka giwer, z których można korzystać regularnie. Większym problemem jest monotonia… no tak, jest taki poziom, czy raczej cały ciąg poziomów, które są niesamowicie denne, bowiem wyglądają tak: idziemy przez tunel, załatwiamy XXX wrogów, idziemy, załatwiamy wrogów… Arghhh – ciężko przez to przebrnąć, ale warto, bo całościowo gra jest super i ten nieszczęsny poziom nie może tego zmienić. Polecam!